5 najlepszych miejsc na wesele

ARTYKUŁ ŚLUBNY

Zorganizować wesele.

Ale gdzie?

Trafiają do nas Pary Młode, które swoje wesele organizują w przeróżnych lokalizacjach. Jedne miejsca ślubne przypadają nam najbardziej do gustu z uwagi na ich oryginalność, drugie z kolei robią na nas wrażenie, ponieważ urzeka nas ich prostota oraz klasyczna forma. 

1 ."Rittergut Orr” Pulheim Kolonia - Niemcy

Zaczynamy od niemieckiej przepięknej lokalizacji, która nas całkowicie zauroczyła. To była miłość „od pierwszego spojrzenia”. Niby nic - a jednak. Oczarowało nas jej położenie. Rezydencja usytuowana jest w środku przepięknego, dużego parku. Sama architektura, minimalistyczna forma i wykończenie wnętrz (a raczej brak ostatecznego wykończenia) spowodowało, że Rittergut Orr jest niesamowicie uniwersalnym miejscem, którym niejedna Para Młoda się oczaruje. Szkoda tylko, że to Niemcy, a nie Polska :)

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-04c2ecb0dade3031d240b170cd1db2b1' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-bcfdc0ec7abb56ca9e0a31114c007e7c' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-81b9508dfb0b3f5c5536620eedf23980' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-53c0600bf7085970bba1aa8cb19124a4' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-a83d2c76c86e5b7162bf0db3a4dc1099' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-98870b4df1f73728d41f708b85cadd02' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-57b4a6eb43885c0b4e6cdf208cee8406' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-c685f50e9374026cd7a1ebc1b3eb0c80' }}

2 . Villa Love - Izdebnik

W sezonie 2018 to chyba jedno z najbardziej „rozchwytywanych” miejsc na wesele w Polsce. Świetna lokalizacja - tuż pod Krakowem. Włoska stylizacja. Kolory. Klimat. W tym miejscu można się zakochać. A Ci , którzy lubują się w toskańskich klimatach na pewno nie odpuszczą i właśnie tutaj zorganizują swoje przyjęcie weselne.

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-9b263c0e7f09fe8a608f49fbc95e7e44' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-0baa569e38eebfc25b6f15c38f6d0c12' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-01820da9fe67754f9220ab70d2fc4e1a' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-9eb913e2d84a7587e8e4aeecd58a6042' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-40d764be4aeb8d2d838a79fcea8330a2' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-3d5919f3b82be9d90b50c8712dd6f85f' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-35695f51f235c90f0792fc92474652d1' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-611644eb99c48becf166ec43791435b0' }}

3 . Dwór Wierzenica - Wielkopolska

Klasyka, elegancja, styl. czarny fortepian po środku holu. Piękne schody, kryształowy żyrandol. Klimatyczne, stare drewniane meble w apartamentach. A do tego ten plener… Przestrzeń, kolory, dźwięki natury…Można tu odnaleźć siebie…

To miejsce na wesele dla tych, którzy chcieliby urządzić przyjęcie w klasycznym, eleganckim stylu.

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-b04aa01fd947c54d558b2f295de51deb' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-9decca7c1d33abcf223ffa8f86bf6736' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-2f434c224edb6bcb9921e2d4502b2160' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-bf2ae76edcd676e61331d9753e6f2989' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-e0be94d550c3c9a970bb1bed25fd610d' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-b285ed23a35703f693749e63c9c4b187' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-6f1af3573cb6e8b21eff1dc01e5237b8' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-87b013eb19badbddffe889929b4ccde1' }}

4 . Winny Dworek - Górzykowo

Lubuska winnica. Biała rezydencja na wzgórzu. Taras widokowy z widokiem na okoliczne winorośla. Zieleń, piękny ogród, drewniane domki letniskowe. Przepiękne miejsce na ślub w plenerze i nie tylko - sala weselna również zachowuje swój unikalny klimat.

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-6ee054dfe5972e8991b275454022711e' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-992b4e16c91e785649d5c9dc5386b22b' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-d0e7d1038880a475d4da711b9f7dda85' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-238430df211b09d5ad80262ac326f29e' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-7e5913cce2f042facdf22f9d62b52ce8' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-b67b1c6eb3f0b4202861cf65212929a1' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-2aab85cddbb227f7b1b61aa6a2944177' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-f852cd4295e38c52d9263708ae8c90b2' }}

5 . Jurta - wesele w namiocie

Nie moglibyśmy pominąć miejsca bardzo oryginalnego, bardzo „eko” no i ba! przepięknego. A do tego jedynego miejsca na ślub, który możesz „rozłożyć” tam gdzie zechcesz. Nic dodać nic ująć. Rozwiązanie idealne dla tych, którzy marzą o ślubie na łonie natury, ślubie plenerowym, weselu w namiocie.

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-ccf7c08ad116c0bc0b1f66f074897f1d' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-017d8e8fb5f76f46dbe334f50bf727e3' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-a2de3b7c72f5312ae654df47d193eb03' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-0912af174ccb2ea2787ddddb8a48fed1' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-7c03575919a16b011002a023a096d787' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-bdc9925d577e7bceb31acb5ca6c8498e' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-3d0a5e8346da264e2162a1bca709fb50' }}

Męski ślub. Namiot, barka i burza. Wyjątkowa ceremonia ślubna.

Męski, stylowy ślub w Krakowie.

Poznali się wiele lat temu. Sytuacje, które ich spotkały umocniły ich relację. Zrozumieli, że dla siebie są najważniejsi. Urządzili ślub, którego najbardziej wymagający wedding planner powie: wyjątkowy.

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-14d3cbd614fac744b9a4d33d82aeaa75' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-eb2d026db3f4c8af6835463198fa489e' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-e2ed579c2cf034c528a922d8436250c4' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-0806678ac016841326edbc99c27d7ea3' }}

Daniel i Damian to niesamowite postacie. Stworzyli związek w oparciu o akceptację, wspólne czerpanie z życia tego, co wokół nich. Podróżują gdzie tylko mogą i kiedy tylko czas im na to pozwala. Mieszkają w cudownym miejscu. Przykładają ogromną uwagę do tego, co piękne i estetyczne. Ich zawody związane są z architekturą i kreowaniem świata mody. Czytają, słuchają muzyki, inspirują się innymi ludźmi. Może właśnie dlatego, że nie tkwią w typowych schematach życia społecznego - udało im się stworzyć wyjątkowy związek. Bez dwóch zdań - wspaniale było ich poznać i móc dla nich pracować.

Męskie kolory

{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-1c5d6be56310863c5433114cf987fbe8' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-7137f6908ef401c287bf040995d3f167' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-53402284183167d0c320d9b8cf1ea225' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-b7b3e396dc15a1568550564db01d43eb' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-32913bab1d255fda42f509aefde2a3d5' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-0cd3cd61c00052c915dde620915cb162' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-bb926078a6a0a859a8efa41a51ce853f' }}
{{ brizy_dc_image_alt uid='wp-7272c0aee45a623f971bbf09c27fbe5d' }}

Arendel Wioska Norweska. Ślub w towarzystwie reniferów.

Całe szczęście na mapie Polski jest już sporo miejsc, które są oryginalne. Każda para ma swój klimat. Jedni robią wesele w stylu boho, ktoś inny Glamour, inni rustykalnie. Stylów może być tyle ile charakterów. Ważne, żeby klimat wesela odzwierciedlał charakter pary i jej upodobania.
Marika i Przemek znaleźli się po dwóch stronach Polski ale odległość i czas nie miały tu żadnego znaczenia. Szybko zrozumieli, że są sobie przeznaczeni. Ognista, oryginalna, ze świetnym poczuciem humoru para. Marika sieje wokół siebie dobro, radość. Ludzie lgną do niej i ufają bezgranicznie. Przemek: artysta, człowiek z duszą na dłoni. Od początku załapaliśmy świetny kontakt.
Co do samego miejsca: Arendel. Marika przygotowywała się w jednym z letnich domków, w kolorze bordowym, tuż obok zagrody dla reniferów. Wewnątrz typowo Norweski klimat. Większość scen nakręciliśmy na tarasie, gdzie Marika, jej Mama i siostra odpoczywały tuż przed ślubem. Dziewczyny miały w sobie mnóstwo energii. Kochają się i są ze sobą związane. Uwielbiamy to oglądać. Żarty, docinki ale ostatecznie wszystko z miłości.
Tuż przed ślubem Przemek grał na swojej gitarze elektrycznej, na tarasie swojego małego domku w wiosce Arendel. Kolor domku odzwierciedlał strój jego garnituru: blue.
Ceremonia zaślubin odbyła się w pobliskim lesie, między gęsto rosnącymi sosnami. Drewniane ławki, boho-ozdoby. Ścianka z desek sosnowych była tłem dla ich przysięgi. Sami napisali dla siebie wyznanie i całe szczęście trafili na tolerancyjnego urzędnika. Pozwolił im w pierwszej kolejności odczytać dla siebie wyznania a następnie odbyła się oficjalna ceremonia zaślubin.
Samo wesele odbyło się w głównym budynku Arendel, w kolorze bordo, z białymi oknami, dużą przestrzenią. Panowała prostota, luz ale także dobry, norweski styl. Goście oryginalni, wiedzieli co to dobra zabawa. Najpiękniejszy klimat zaczął panować po zmroku. Tuż przed domkiem paliło się ognisko, świeciły pochodnie. W sali panował półmrok a parkiet wypełnił się mocną energią. Tańców nie było końca. Wspaniale, że jesteście!

Wykonawcy:
- miejsce: Wioska Norweska Arendel
- DJ: Dawid Bielach

https://vimeo.com/295121170/8eb2151d53


Marta // Arek. Film ślubny Winny Dworek

Siła i delikatność, dwie przewijające się formy. Jedna bez drugiej nie istnieje choć są całkowicie odmienne. Marta i Arek. Ona: przepiękna, delikatna, subtelna, patrząca z ufnością w oczy swojego wybranka. On: Herkules we własnej osobie. Siła i wrażliwość idą ze sobą w parze. Wpatrzony w Martę, szukający w niej tylko najlepszych cech.Między nimi iskrzy, żarzy. To świeże, przepiękne uczucie o które dbają, bo mają za sobą cały bagaż przeróżnych doświadczeń. Tylko doświadczeni wiedzą, jak ważne jest by dbać stale i dmuchać w ogień miłości i pilnować by nie zgasł.
W jednym z najpiękniejszych miejsc na ślub w lubuskim, w Winnym Dworku: Marta i Arek postanowili wypowiedzieć sobie słowa przysięgi. Uwielbiamy tam jeździć i filmować. Pod ręką mamy wszystko: piękne ogrody pełne winorośli, roztaczające się widoki na rozlewiska ‚Odry’, cudowne drzewa, pod którymi urządzamy sesje zdjęciowe, długo by wymieniać. Wszyscy zakładaliśmy, że pogoda dopisze. Ceremonia zaślubin odbyła się w plenerze, w ogrodzie ‚Winnego Dworku’.
Na ślub zaprosili mnóstwo znajomych, a wśród nich wielu związanych z dziedziną najbliższą sercu Arka: kulturystyce. Wyobraźcie sobie: sami herkulesi a przy ich bokach nimfy. Wszyscy w posiadaniu przepięknych ciał. Kiedy te elektrony weszły na parkiet, zaczął się prawdziwy ogień.
DJ Przemek Grześkowiak rozgrzał parkiet. Wyłączyliśmy światła. Ręce powędrowały wysoko, zrobiło się naprawdę gorąco. Parkiet stał się sexy, flexi hot. Polał się alkohol, testosteron u części męskiej pofrunął na wysokość drzew.Ten film musiał składać się z dwóch części: wrażliwej / delikartnej i ostrej, pełnej sexapilu. Te dwa zestawienia się połączyły i od teraz tworzą nowy świat. Oglądajcie. Kiedy już znudzi się Wam przewijanie filmu, zaglądnijcie na stronę Miłosza Bolechowskiego, pięknie fotki Marty i Arka.

https://vimeo.com/283133703


Czerwcowy ślub w Bagatelce

Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy z Roksaną i Pawłem, zwróciliśmy od razu uwagę na ich czarne ubrania. Jak się pózniej w rozmowie okazało, Roksana - architekt, Paweł - adwokat - w tym kolorze czują się najlepiej i jakby mogli to na sesję narzeczeńską też ubraliby się na czarno:) Nasze ujęcia plenerowe przedślubne nie doszły do skutku, jednak w dniu ślubu pozwoliliśmy sobie na kilka zdjęć. Początkowo byli dość zestresowani. Z upływem czasu coraz bardziej miękli, miękli, aż w końcu poczuli się przed kamerą na tyle swobodnie, że nawet dość poważna osobowość Pawła stała się na tyle rozluźniona, że nawet taniec z radosnym uśmiechem Roksany na łonie natury nie był dla nich straszny:)  Otoczenie Bagatelki zachęcało do pięknych ujęć, a pogoda troszkę kapryśna tego dnia, uspokoiła się po południu i pozwoliła na bieganie z kamerami po całym terenie Bagatelki. Nasz reportaż filmowy uzupełniała Agata Grządzielska, z którą było nam niezmiernie miło po raz kolejny współpracować. Kilka naszych zdjęć ze ślubu Roksany i Pawła zamieszczamy poniżej. Miłego oglądania:)


Rowerem do ślubu - film Asi i Krzysia

Można samemu zorganizować swój ślub? My Polacy potrafimy wszystko. Nie każdy jednak zrobi to ze smakiem. Trudność wzrasta wówczas, kiedy mamy ograniczenia budżetowe. Od jakiegoś czasu zdecydowanie wolimy jeździć na śluby, które są organizowane przez wedding plannerów. Wówczas jest ogromna szansa na to, że będzie dobry styl i powstanie dobry materiał. Czasem zmieniamy zasady,  zwłaszcza wówczas, kiedy na naszej drodze stają cudowni ludzie.

Asie i Krzyśka poznaliśmy w naszym domu. Nie chcieli rozmawiać przez skype. To ludzie, którzy czują sercem. Spotkaliśmy się, wypiliśmy kawę, porozmawialiśmy o wszystkim. Dopiero na koniec naszego spotkania przeszliśmy do sprawy zasadniczej. Ot tak, czuliśmy razem że jest nam ze sobą dobrze i współpraca będzie dobra. Dla takich jak Oni chciało się nam tworzyć film od samego początku. Kiedy dowiedzieliśmy się, że jadą do ślubu rowerem, chcą napisać dla siebie wyznanie miłosne, organizują gry przy okazji przyjęcia weselnego, zimne ognie i wiele innych tematów – wiedzieliśmy, że film ślubny będzie dobry.

W dniu ślubu spotkaliśmy się w lesie. Asia płakała jeszcze zanim wypowiedziała jakiekolwiek słowo do Krzysia. Trzymali się za ręce i szeptali do siebie. Byli tak blisko, z ogromną czułością patrzyli na siebie, dotykali się niemal nieustannie. Kiedy zaczęli mówić do siebie, zamilknęliśmy. To był ich moment, tylko ptaki ćwierkały wokół nas jakby chciały powiedzieć ‘to jest Wasz dzień’.

Kiedy podjechali pod kościół rowerami, goście witali ich gromkimi brawami. Mieszkańcy miasta zatrzymywali się, żeby napatrzyć się na młodą parę. W zasadzie nie często widzi się parę młodą jadącą do kościoła na rowerze, prawda? Po Mszy Świętej czekający na młodych ‘alkoholicy’ tworzący bramę w celu zdobycia butelki trunku mieli trudny orzech do zgryzienia.. Złapanie pary młodej która jedzie raz po chodniku a za chwilę skręcającą w małą uliczkę wprawiało w zakłopotanie. Z ich perspektywy, dobrze, że mało kto jeździ rowerem do ślubu.

Skoro nasza Para Młoda miała tak dużo do siebie dystansu – momentalnie udzielił się on również i gościom. Do białego rana wszyscy grali w gry w ogrodzie, tańczyli w odbijanego, wznosili toasty na cześć Młodych. A my? Tylko biegaliśmy i cieszyliśmy się, że poznaliśmy Asię i Krzysia. Mamy dla nich miejsce w naszych sercach..

https://vimeo.com/280768618

a teraz zdjęcia:


Camperem w podróż poślubną dookoła Hiszpanii.

Pewnego dnia do naszej pepowej skrzynki przyszedł bardzo nietypowy email.. Był długi, nieco szalony, stylistycznie i gramatycznie napisany przez kogoś, kto już od dłuższego czasu musiał mieć styczność z pisaniem. Brzmiał tak zachecająco, że nie mogliśmy przestać go czytać. Za każdym razem odnosiliśmy wrażenie, że to się nie może zdarzyć naprawdę. Magda i Przemek mieli dosyć schematycznego, korporacyjnego życia. Zdali sobie sprawę z tego, że życie jest tylko jedno, a jeśli mają je przeżyć fajnie, to decyzje o zmianie trzeba podjąć szybko. Pociągało ich życie w miejscu, gdzie słońce świeci cały rok, a otaczające kolory Ziemi dają radość. Chceli żyć pośród otwartych ludzi i realizować pomysły, które dadzą im frajdę i sens życia. Stało się. Pewnego dnia spakowali się i wyjechali z Wrocławia do Malagi. Przez 3 miesiące żyli w camperze, myjąc się pod prysznicem przy plaży i poznając wszystkich lokalersów, którzy przechodzili obok campera. Przyszedł czas na stabilizacje. Znaleźli przepiękne mieszkanie z tarasem, na którym stworzyli ‚letnie kino’ i miejsce na grilla. Przemek otworzył firmę eventową, która pomaga poczuć korpo-ludziom piasek pod stopami i wiatr we włosach. Jest w tym tak dobry, że niektórzy po powrocie rzucają swoje super-duper-korpo-posady i idą w ślady Magdy i Przemka.
Magda pewnego dnia zrozumiała, że życie z pętlą na szyi w postaci kredytu, gadżetów, które z czasem coraz bardziej nas napędzają na jeszcze droższe życie jest drogą do nikąd. Można żyć z dnia na dzień. Można budzić się każdego dnia w innym miejscu.. dowolnym. Poznawać nowych ludzi, prowadząc nocne dyskusje przy lampce wina, patrząc w odległy horyzont i czując powiew cieplej bryzy z oceanu. Taką wolność dało jej życie w camperze. Nie czekając na kolejny sygnały od życia Magda postanowiła zaprojektować camper po swojemu. Miał być na tyle nieduży, żeby każdy czuł się swobodnie prowadząc go. Z drugiej strony miał dać możliwość wygodnego spania w przytulnej sypialni, przygotowania porannego omleta na patelni, czy wzięcia prysznica. Ile razy miałem okazję z niego korzystać - tyle razy nie mogłem się nadziwić, że to wszystko udało się stworzyć na platformie rodzinnego VANA.

Muszę przyznać to z pełnym przekonaniem. Spędziłem z Magdą i Przemkiem najpiękniejsze 4 dni jakie miałem okazje przeżyć od ostatnich dobrych kilku lat. Przejechaliśmy razem prawie tysiąc kilometrów, rozpoczynając dzień wcześnie rano a kończąc poźną nocą. Świętowaliśmy wszystko. Urodziny, dobra pogodę, nasze spotkanie, dobre jedzenie, ludzi, wino.. ach czego my razem nie świętowaliśmy. Ten film ma oddawać ducha tego, czym na codzień żyją Magda i Przemek: miłość, radość, wolność, życie z pasją. Powiem Wam jedno… jeśli chcecie zrozumieć to, co jest ważne w życiu. Jeśli chcecie złapać dystans i odnaleźć siebie.. zarezerwujcie u Magdy i Przemka campera. Weźcie ze sobą tylko 3 t-shirty, krótkie spodnie i kilka euro na drogę. Pozwólcie sobie ruszyć w podróż w nieznane. Resztę przyniesie natchnienie chwili, słońce i ludzie, którzy będa wokół Was. Niech Wasza podróż poślubna będzie conajmniej tak energetyczna jak Magdy i Przemka. Carpe diem!


Wyjątkowy ślub w Pałacu Goetz - Marta+Albrecht

Jeśli ktos z Was marzy o ślubie jak z bajki, to ślub Marty i Albrechta był właśnie bajkowy. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że sam Pan Młody wywodzi się z austryjackiej rodziny arystokratycznej, więc czuć było powiew elegancji, szyku nie tylko od zaproszonych Gości ale również od samej Pary Młodej. Po drugie wybrane miejsca na ślub oraz aperitif mówią same za siebie…Ślub Marty i Albrechta zaplanowano na maj - najpiękniejszy według nas miesiąc ślubny:) Kraków - miasto z historią miało podkreślić polskie korzenie Panny Młodej. Na miejsce przygotowań Panny Młodej wybrano luksusowy apartament w Pałacu Bonerowskim, gdzie do ślubu przygotowywała Martę Aneta Radlińska, zaś przysięgę złożyli sobie w Kościele świętej Anny w Krakowie. Goście, którzy zjechali się z całego świata zgromadzili się w Kościele i wypełnili go praktycznie po brzegi…Wszakże zaproszonych zostało niemal 300 gości - atmosferę radości, podniosłości czuliśmy od razu jak tylko rozpoczęła się Msza święta. Austryjacy, Niemcy, Belgowie, Polacy - wszyscy zaproszeni Goście z wielką wiarą i entuzjazmem przeżywali Mszę Ślubną. Kiedy rozległa się pieśń na rozpoczęcie Mszy Świętej cały Kościół aż drgał od głośnego śpiewu i muzyki, która wypełniła go całkowicie. Dreszcze przechodziły nam od stóp do głów - taką niesamowicie podniosłą muzyka uczyniła tę chwilę…Msza święta - praktycznie w całości prowadzona w języku angielskim - celebrowana była przez Księdza Przyjaciela Pary Młodej. Jego kazanie - takie normalne, ludzkie, skierowane do Młodych pozostało do dziś w naszej głowie i sercu. Jego urywek możecie usłyszeć i zobaczyć w trailerze. Aperitif zostało zorganizowane w Pałacu pod Baranami na Rynku Krakowkim - tu składanie życzeń Parze Mlodej trwało dość długo - z uwagi na ilość zaproszonych Gości. Przyjęcie oraz zabawa weselna odbyła się w Brzesku w Pałacu Goetz - gdzie mieliśmy okazję posłuchać przepięknych, eleganckich, jak również bardzo dowcipnych przemówień. Tańce rozpoczęły się dopiero po północy - a zabawę do białego rana prowadziło dwóch DJ'ów. Uroczystości nie zakończyły się tego dnia - trwały jeszcze 2 dni, podczas których zaproszeni zagraniczni goście zwiedzali okolicę Krakowa. Za organizację ślubu Marty i Albrechta odpowiedzialna była Dorota Nowakowska WINSA Wedding Planners, a za reportaż fotograficzny DearHunter Weddings.

Poniżej możecie obejrzeć kilka fotek, które wykonaliśmy oraz krótki 5 minutowy trailer. Miłego oglądania. Pepa Studio


Ślub w Toskanii - marzenie Pary Młodej

Toskania marzyła nam się od dawien dawna. Długo zastanawialiśmy się nad terminem wyjazdu. Toskania zawsze kojarzyła nam się z pięknymi wypalonymi słońcem widokami, żółtą wysuszoną trawą…upalnymi dniami. Jednak z uwagi na nasz gorący sezon ślubny postanowiliśmy zobaczyć Toskanię wiosną….Nasz wyjazd zaplanowaliśmy więc na długi weekend majowy.
Bardzo ważną kwestią było zorganizowanie dużego auta dla naszej pięcioosobowej rodzinki. Wszakże 1400 km z trójką małych dzieci (w tym jednym niemowlakiem) jest nie lada wyczynem. Wygodnie więc musiało być nam wszystkim…
Przed wyjazdem analizowaliśmy historię pogody w Toskanii z poprzednich lat. I mimo, że mieliśmy wielką nadzieję, że wrócimy choć troszkę opaleni, to jednak świadomi byliśmy tego, że wiosna w Toskanii bywa zróżnicowana. Przygotowaliśmy się więc na ewentualne deszcze, burze no i oczywiście gorące dni.
Pierwsze pięć dni w tym cudownym rejonie Włoch spędziliśmy w okolicach Asciano - gdzie spaliśmy w starej, przepięknie położonej agroturystyce Borgo Ceccanella…Dojeżdżaliśmy na miejsce przy zachodzie Słońca…widoki były nie do opisania. I jeśli ktoś nie wierzy, że w Toskanii można zostawić swoje serce, to my jesteśmy przykładem tego, że w tym przepięknym rejonie Włoch można się zakochać od pierwszego wejrzenia:) Tym bardziej ślub w Toskanii jest chyba marzeniem niejednej Pary Młodej. Podczas naszego pobytu widzieliśmy wielokrotnie przepiękne włoskie Pary Młode mające swoje sesje narzeczeńskie w Perugii oraz w Sienie.
Nasz apartament zachwycił nas wszystkich. Nawet nasi chłopcy mieli miejsce, by pograć w piłkę, a ja możliwość by w spokoju powozić naszego najmłodszego w wózku podziwiając jednocześnie urokliwe ukształtowanie terenu, wysokie Cyprysy rosnące wzdłuż każdej drogi, niesamowitą zieleń pagórków, zachody Słońca i mogąc czuć unoszący się wszędzie zapach kwitnących kwiatów…

Tak jak każda nasza wyprawa - również i ta - miała charakter dość intensywny. Nie było dnia, żebyśmy nie zwiedzali okolicznych miejscowości, próbowali Toskańskich przysmaków, focacci, pizzy, zupy Pappa al pomodoro i innych…Po prostu każdy dzień wykorzystywaliśmy na 100% swoich możliwości.
W pierwszych dniach zwiedziliśmy Sienę, gdzie dwa razy w ciągu roku na Piazza del Campo odbywają się wyścigi konne. Warto również było zobaczyć przepiękną Katedrę i przejść się zatłoczonymi wąskimi uliczkami Sieny. Wiedząc, że będzie dość tłoczno naszego najmłodszego synka nosiłam w chuście, tak by było wszystkim wygodnie i bezpiecznie.
Średniowieczny Manhattan bo tak nazwano potocznie San Gimignano zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Już podjeżdzając pod to miasteczko zatrzymywaliśmy się co chwila by zrobić kilka fotek. Te wysokie wieże nad miastem bardzo pzrykuwały naszą i naszych dzieci uwagę. Postanowiliśmy więc pod miasteczkiem usiąść i zrobić sobie mały piknik.
Pogoda w pierwszych dniach nas rozpieszczała - było słonecznie i cieplutko. Byliśmy przeszczęśliwi.
Niedaleko Asciano znajduje się region Chianti słynący z uprawy winorośli, rozległych winnic porastających tamtejsze wzgórza oraz produkcji wina chianti. Mimo, iż niesamowicie kręte drogi prowadziły w ten rejon Toskanii skusiliśmy się by zajechać do jednej z tamtejszych małych miejscowości: Catheriny in Chianti. Matko, ten smak świeżych owoców, win, bruschetty z pomidorami zapamiętamy do końca życia, a nasz 8 miesięczny synek - pomimo początkowych planów mamusi, by gluten otrzymać po ukończeniu 1 roku życia - spróbował tutejszych mącznych przysmaków toskańskich.
W Perugii zachwyciło nas jej podziemie - miasto zbudowane na mieście, natomiast Asyż - miasto św. Franciszka i św. Klary - swoim przepięknym położeniem i cudownymi wąskimi uliczkami.
W drugiej części naszego wyjazdu zmieniliśmy naszą bazę wypadową i przenieśliśmy się na zachodnie wybrzeże Wloch. Cudowne, cudowne i jeszcze raz cudowne Cinque Terre - tam chcieliśmy być koniecznie. I mimo, że pogoda nam akurat wówczas nie dopisywała - obrazy tych przepięknych pięciu miasteczek pozostaną nam w pamięci na długo. Nie dziwił nas tu zupełnie widok pięknych Wloszech i przystojnych Włochów pozujących do sesji narzeczeńskich oraz świeżo upieczone włoskie Pary Młode podczas sesji zdjęciowej ślubnej.

Ślub we Włoszech jest bardzo popularny wśród par zagranicznych, co potwierdziła nam konsultantka ślubna pracująca w Rzymie Brenda Babcock. Nie dziwi nas ten fakt, bo piękno Toskańskiej przyrody oraz klimat tego rejonu jest niepowtarzalny.
Mamy nadzieję, że wrócimy tu niedługo…


Magiczny ślub i wesele zimą

Ślub zimą?

Czemu nie. Sami braliśmy ślub właśnie styczniową porą:) Wszakże liczyliśmy na romantyczny klimat spadających płatków śniegów, odgłosy koni ciągnących nasze weselne sanie, kulig podczas wesela…no ale cóż…pogody się nie wybiera:) Było zupełnie inaczej…:) 

Ewa i Ernest zdecydowali się też na ślub zimą. Pojechaliśmy do nich aż na Kielecczyznę - byliśmy tam dzień przed ich ślubem, by się z nimi spotkać, poznać lepiej, posłuchać ich historii, tego co sprawiło, że jutro chcą stanąć przed sobą i ślubować, że nie opuszczą się aż do śmierci…Nasze plany sesji plenerowej właśnie w przeddzień ślubu niestety nie były możliwe do zrealizowania. Ernest zadzwonił do nas z informacją, że Ewa ma anginę i wysoką gorączkę. No cóż…spotkanie nie doszło do skutku, a my zastanawialiśmy się, w jaki sposób Ewa będzie funkcjonować następnego dnia…Dzień ślubu Ewy i Ernesta przypadł na 16 grudnia. Miało być również biało na dworze - jednak tak jak i w naszym przypadku śniegowego puchu nie było…Było za to zimno i bardzo wietrznie. Rękawiczki, czapki i szaliki obowiązkowe…Ewie spadła gorączka - mogliśmy więc zabrać ich na chwilę na rynek Kielc. Tam zrobiliśmy im krótką sesję plenerową, oni załatwiali jeszcze przy okazji tablicę rejestracyjną z napisem „Narzeczeni”. Ciągle uśmiechnięci, życzliwi sobie, zakochani..pomimo 7 lat bycia razem.:) Fajnie było móc patrzeć na ich tę więź…autentyczną miłość i troskę o dobro drugiego. Na miejsce wesela Ewa i Ernest wybrali znaną nam już dość dobrze (realizowaliśmy tam już wcześniej teledyski ślubne) salę weselną "Gościniec Za Borem”. Wiedzieliśmy czego się mamy spodziewać…i znów wystrój sali zrobiony był ze smakiem, piękne żywe aranżacje florystyczne dopasowane do klimatu zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, wielka, ozdobiona wielka choinka ustawiona tuż przy stole Pary Młodej…wszystko dopięte na ostatni guzik. Przepysznie wyglądał i smakował słodki stół, a tortem zajadali się wszyscy bez wyjątku (no my byliśmy wyjątkiem, bo cukier omijamy szerokim łukiem:)). Ewa na pierwszy taniec założyła mega kobiecą suknię - podkreślającą mocno jej atrybuty piękna:) No cóż - jakże inaczej miałaby się pokazać modelka z prawdziwego zdarzenia?:) Podczas wesela „porywaliśmy” Parę Młodą kilka razy na zewnątrz - by tak jak już mamy we krwi - zdobyć kilka pięknych ujęć. Zaskoczyliśmy się bardzo pozytywnie również tym, jak Ewa i Ernest dobrali oprawę muzyczną ślubu oraz zabawy weselnej. Takiego zespołu oraz profesjonalnego prowadzenia imprezy jeszcze nie widzieliśmy. Zespół - M-ART-LIVE zrobił na nas meeeega wrażenie i gdybyśmy mieli brać jeszcze raz ślub, to wybór ekipy muzycznej padłby na pewno na M-ART-LIVEKilka zdjęć oraz krótką zapowiedź filmu ślubnego umieszczamy poniżej :) Pepa Studio.

https://vimeo.com/251283159/a1d064a1ae


Najpiękniejszy film ślubny w Polsce - wyniki WEVA

Ilekroć osoby, które pytają nas o wolny termin i słyszą 'niestety już zajęty' - tyle razy pytają nas: a może polecicie nam kogoś, kto robi też cudowne teledyski ślubne?

Hmm.... wszytko jest kwestią gustu więc nie tak łatwo jest wyznaczyć kogoś, kto może nas zastąpić. Możemy jedynie mówić o tym, co nam się podoba. W kolejnym poście napiszemy Wam o naszych rekomendacjach.

Dzisiaj chcemy Wam powiedzieć o tym, kogo wybrało Światowe Stowarzyszenie Filmowców Ślubnych: WEVA w konkursie WEVA PLAWARD. Jest to najważniejszy i najbardziej prestiżowy konkurs w ślubnej branży filmowej w Polsce. Co istotne, w skład jego komisji wchodzi 8 sędziów z różnych części Europy. Nie ma więc mowy o żadnych 'ustawkach'. Sędziami stają się twórcy, którzy zdobyli czołowe miejsca w swoich kategoriach, w poprzednim roku. Słowem mieliśmy okazję być oceniani przez najlepszych z branży filmowej w Europie. Początkowo nie chcieliśmy wrzucać naszych filmów obawiając się, że przegramy ale ostatecznie ciekawość wygrała z własnych poczuciem kompleksu.

.
 .
Kategorie, w których mieliśmy być okazję oceniani:
    • najlepszy filmowiec

    • najlepszy operator kamery

    • najlepszy film z zaręczyn

  • najlepszy skrót ślubny

 Odpowiednio w każdej z kategorii zajęliśmy:

  • najlepszy filmowiec: 2 miejsce
  • najlepszy operator kamery: 2 miejsce
  • najlepszy film z zaręczyn: 1 miejsce
  • najlepszy skrót ślubny: 5 miejsce

 .

Kochani, dla nas to mega zaskoczenie. Nie tworzymy naszych filmów dla nagród czy wyróżnień.. ale czasem dla własnej motywacji fajnie jest usłyszeć, że robi się coś naprawdę dobrze. Do tej pory najczęściej słyszeliśmy od naszych klientów: robicie najpiękniejsze filmy ślubne / teledyski ślubne. Teraz mieliśmy okazję usłyszeć to od naszej konkurencji, od której się uczymy.

No nic... uczymy się dalej. Nasz trener personalny powiedział nam to przy okazji odbierania nagrody : Wy pracujecie z taka pasja, że prędzej czy później musiało się to stać. Kochani, macie zatem cała paletę możliwości poszukiwania firm ślubnych. Od wyboru do koloru. Wejdźcie proszę na strone www.weva.pro/pl i poszukajcie firm z Waszych okolic lub tych, którzy zajmują czołowe miejsca w odpowiednich kategoriach. Poniżej jeszcze kilka zdjęć potwierdzających nasze osiągnięcia.

W trzech kategoriach zdobyliśmy bardzo wysokie pozycje. Nasz film zaręczynowy wygrał w kategorii Best Engagement - uzyskując w sumie 61 punktów. W kategorii Best Videographer nasz film 'Lovers in darkness' uzyskał 57 punktów zdobywając tym samym drugie miejsce - z czego jesteśmy mega dumni. Drugie miejsce przypadło nam również w kategorii 'Best Cameraman' za teledysk ślubny 'Wedding under sky...October night'. Nie będziemy ukrywać, że ogromnie się cieszymy. To jest niesamowicie motywujące i skłaniające do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Aż chce się tworzyć jeszcze piękniejsze filmy ślubne. Takie wyróżnienie napędza nas do dalszej pracy, więc wracamy przed nasz Imac i działamy dalej:)


JAK SIĘ UBRAĆ NA SESJĘ PLENEROWĄ?

Jesteście umówieni z fotografem ślubnym bądź kamerzystą na sesję plenerową? Wspaniale! Miejsce i termin wybrany. Teraz pozostało tak naprawdę najważniejsze: Wasz ubiór. Dla wielu z nas wybór odpowiedniego ubrania na sesję zdjęciową może być dużym wyzwaniem. Zanim wydasz kupę pieniędzy na niezbyt trafione ciuchy, przeczytaj kilka naszych porad, które pomogą Ci nie popełnić w tej kwestii zbyt wielu błędów, jednocześnie oszczędzając pieniądze i zapewniając sobie wspaniały efekt w postaci udanych zdjęć/kadrów z sesji.

BADŹ SOBĄ - czyli ubierz sie w to, w czym czujesz sie dobrze. Podstawową kwestią jest niezatracenie swojego indywidualnego stylu i osobowości. Jeśli nie czujesz się dobrze w sukience - nie zakładaj jej. Jeśli jest Ci zbyt sztywno w marynarce - zostaw ją lepiej w domu. Nie ma co zmuszać siebie i partnera, by ubrał się w niewygodne dla niej/niego ciuchy. Aby kadry i zdjęcia z sesji się udały - Wy musicie czuć się dobrze we własnej skórze.

DOPASUJCIE SIĘ - uzupełnienie garderoby wydaje się łatwą sprawą, jednak dopasowanie stroju Twojego i Twojego partnera może okazać się prawdziwym wyzwaniem.  Wiadomo, że każdy z nas jest inny. Różnimy się również w kwestii stylu ubioru. Podczas sesji ważne jest jednak, by Wasza więź została podkreślona również strojem. Obydwoje powinniście do siebie nawiązywać bądź kolorystyką, fakturą ubioru czy też samym stylem. Poniżej podajemy Wam kilka pomysłów, w jaki sposób możecie się ubrać na sesję plenerową.

źródło: www.emilystyle.blogspot.com; www.pinterest.com

PASTELE I NEUTRALNOŚĆ GÓRĄ - unikaj krzykliwych wzorów i kolorów, które odciągną uwagę od Waszych twarzy i Waszej relacji. W doborze kolorystyki obowiązuje jedna ważna zasada: im bardziej stonowane kolory, tym lepiej. Nie chcemy, by ingerowały one w odbiór zdjęć czy też filmu narzeczeńskiego. Ubiór ma być podkreśleniem Waszych osobowości. Kolor stroju na sesję zdjęciową nie może odwracać od Was uwagi. Nie powinien „rzucać się” od razu w oczy. Wyboru kolorystyki możecie dokonać sugerując się na przykład Waszym typem urody. Carol Jackson autorka książki „Colour me Beautyful” jako pierwsza określiła cztery profile kolorystyczne, czyli 4 typy urody: wiosnę, lato, jesień i zimę. Lato i zima zostały zakwalifikowane jako chłodne pory roku, a wiosna i jesień jako ciepłe pory roku. Zdarza się jednak bardzo często, że nasz typ kolorystyczny nie jest jednoznaczny. Często jesteśmy „mieszańcami” (zima miesza się z latem, wiosna z jesienią). Odsyłamy Was do bardzo ciekawej strony, w której szczegółowo opisano typy urody i co najważniejsze omówiono w jaki sposób zakwalifikować siebie do danej pory roku.

źródło: www.mohho.pl

PAMIĘTAJ O SWOICH SŁABYCH I DOBRYCH STRONACH. No dobrze, wiemy już w jakiej kolorystyce będziemy się poruszać, mamy pomysł na odpowiedni styl, wybraliśmy też dodatki do ubrań. Wszystko wydaje się, że gra. Zakładamy wszystko na siebie i…..słyszymy od przyjaciółki bądź partnera…wiesz…jakoś Ci to nie pasuje…nie wyglądasz w tym dobrze… No cóż, nie każdemu we wszystkim jest ładnie. Czasem nasza figura nie pozwala by założyć krótką obcisłą sukienkę, czy też wskoczyć w spodnie typu rurki. Każda z nas wie lepiej lub gorzej jaki ciuch podkreśla jej figurę, a którego powinna unikać. Aby nie popełnić błędów warto poznać swój typ figury i wybrać taki fason ubrania, by wyglądać w nim jak najbardziej korzystnie.

MAŁE DODATKI ROBIĄ RÓŻNICĘ. Kolczyki, apaszka, zegarek, torebka - to jedynie przykłady dodatków, które podrasują każdą - nawet nudną - stylizację. Warto mieć przy sobie podczas sesji ze dwa dodatki, które w każdym momencie możecie zdjąć lub założyć w zależności od sytuacji. 

źródło: http://fashionsmode.com/trends/fashion-accessories-for-men/

PRZYGOTUJ DWA ZESTAWY. Bardzo często na miejsce sesji plenerowej wybieranych jest kilka miejsc. Aby utrzymać zainteresowanie warto zmieniać podczas sesji również swój strój. Dlatego przygotujcie na sesje przynajmniej dwa zestawy ciuchów. Jeśli nie jesteście w stanie wykosztować się na dwa świetne zestawy ubrań - wówczas koniecznie zainwestujcie w dodatki do nich. Czasem wystarczy zarzucony na kurtkę szal - i cała stylizacja nabiera świeżości.

KLASYKA ZAMIAST NOWOCZESNOŚCI. Nawet jeśli bez przerwy śledzisz propozycje stylizacji modowych blogerek i w swojej szafie masz tylko i wyłącznie aktualnie najmodniejsze zestawy ubrań, to może zdziwisz się, że styl klasyczny będzie prawdopodobnie najodpowiedniejszy na sesję zdjęciową. Naszym zdaniem styl klasyczny, Który mógłby wydawać się przeżytkiem, powiewającym nudą jest taką częścią męskiej i damskiej garderoby, która powinna znajdować się w każdej szafie. Klasyka daje Wam pewność, że oglądając Wasz film bądź zdjęcia nie powiecie za 10 lat: „Ja się tak ubierałam/ubierałem?”. I możecie być pewni: klasyka nigdy nie wychodzi z mody.

BAWCIE SIĘ DOBRZE!. Nie pozostaje Wam nic innego jak tylko zabrać ze sobą na sesję narzeczeńską wiadro dobrego humoru i bawić się najlepiej jak umiecie z nadzieją, że naturalność, pozytywne emocje i Wasza miłość sprawi, że efekty w postaci filmu/ teledysku czy też zdjęć przejdą Wasze najśmielsze oczekiwania:) Tego Wam życzymy:)